Eli Bar-Lewi [Frenkel] opowiada:

Urodziłem się w 1926r, w Polsce, w mieście Łodzi, jako pierworodny syn Mojżesza i Lei Frenkel, zaliczających się do rodziny utrzymującej religijne tradycje. Po narodzinach mojej siostry-Dwory w 1930r, nasza rodzina liczyła cztery osoby.
Ponieważ rodzina była dobrze usytuowana pod względem materialnym, żyliśmy na poziomie ponad przeciętnym. Aż do
1-go września 1939r. życie nasze toczyło się normalnym trybem, tzn. przed południem - nauka w szkole imienia Icchaka Kacenelsona, dwa do trzech razy w tygodniu – lekcje  religii żydowskiej nauczanej w domu, w godzinach popołudniowych, przez prywatnego korepetytora.
Miasto Łódź w którym urodziłem się i mieszkałem zostało zdobyte w ciągu jednego tygodnia przez niemców i odrazu nastąpiły represje dotyczące tylko i wyłącznie żydów.
W owym czasie mieszkaliśmy przy ul. Gdańskiej 14. Nasza szkoła została  zarekwirowana przez niemców którzy osadzili
w jej gmachu sztab Gestapo.

Mały Eli w ramionach
ojca - Mojżesza Frenkla
Dwora Frenkel - młodsza siostra Elego

 


Nas, uczniów, przeniesiono tymczasowo do żeńskiej szkoły znajdującej się tuż przy głównej synagodze.
Pewnego dnia Icchak Kacenelson zebrał nas przy oknie i wskazał na synagogę stojącą w płomieniach.
Dławiąc się łzami określił ten widok poniższymi słowami: “Dzieci, oto rujnacja trzeciej Swiątyni”. Zaraz potem  rozeszliśmy się do domów.
Następna restrykcja: Skupienie całej ludności żydowskiej w jednej dzielnicy i utworzenie getta.
Cała nasza rodzina zamieszkała w jednym pokoju, bez dopływu wody i bez ubikacji.
Nasz gettowy adres: ul. Ciesielska 30. Ojciec został zatrudniony jako tragarz w składzie węgla, Matka pracowała
w szwalni, ja zostałem  zatrudniony jako czeladnik w w fabryce wyrobów metalowych.  Siostra narazie pozostała w domu. Ponieważ nie wychodziła do pracy, nie dostawała porcji zupy otrzymywanej przez nas w miejscu pracy. Z braku innego wyjścia dzieliliśmy z nią nasze trzy racje żywnościowe.



 Lea Frenkel     
    Z prawej strony:
Matka-Lea Frenkel 

 

  Tak żyliśmy aż do 1942r, kiedy w wigilię Żydowskiego Nowego Roku  zabrano rodziców do Chełmna. Owego dnia widziałem po raz ostatni moich rodziców. Moja siostra nie zdążyła zejść na podwórze na którym odbywała się selekcja
i była jedną z nielicznych dzieci pozostałych w getcie.  Ja kontynuowałem moją pracę i również moja siostra otrzymała pracę. Moi dwaj kuzynowie zamieszkali wraz z nami [w jednym pokoju].  Moja siostra pracowała tylko na pół etatu i przez resztę dnia prowadziła “gospodarstwo”.  



Rachela Diamant, wraz
z rodziną mieszkała w Łodzi
Rodzina Diamant [wujostwo
i kuzynowie Elego. Jedynie Chaim Diamant [drugi od lewej] pozostał przy życiu

 

W sierpniu 1944 r.postanowiono zlikwidować getto. Skoncentrowano nas w miejscach pracy. Mnie nakazano zabrać ze sobą moją siostrę. Pewnego dnia zjawił się Bibow, ustawiono wszystkich w kolejce i rozpoczęto selekcję. Kiedy nadeszła moja kolej, Bibow skierował mnie na stronę po której znajdowali się pracownicy wytypowani do przeniesienia się wraz
z fabryką do Niemiec. Bibow nie zgodził się na dołączenie mojej siostry do owych pracowników. W ułamku sekundy postanowiłem nie pozostawić siostry na pastwę losu i przeszedłem na jej stronę. Załadowano nas do wagonów towarowych i pociąg podążył w nieznane. Po kilku dniach dojechaliśmy do Birkenau. Natychmiast wypędzono nas
z wagonów, oddzielono dzieci od kobiet i w ciągu kilku sekund rozpoczęła się selekcja.  Ja i moja siostra zostaliśmy rozłączeni i od owego momentu więcej jej nie widziałem.
Po kilku dniach pobytu w Birkenau zostałem przeniesiony do Oświęcimia gdzie pracowałem przy wyrabianiu granatów. Pracowałem jako tokarz aż do 18 stycznia 1945, kiedy postanowiono zlikwidować obóz z powodu zbliżania się armii rosyjskiej.  Rozpoczął się “Marsz Śmierci” do Mauthausen który trwał około trzech tygodni.
Po drodze zamarzła na śmierć lub umarła z wycieńczenia ponad połowa maszerujących.
Po tygodniu przeniesiono niewielką grupę maszerujących do obozu koncentracyjnego w Ebense.



  Świadectwa zwolnienia z obozów
Mauthausen i Gusen

 

Tam pracowałem przy wykopywaniu tuneli w górskich stokach. Był to najgorszy obóz przez który przeszedłem podczas Zagłady. Z Ebense zostałem przeniesiony do Gusen, gdzie pracowałem przy rytowaniu luf karabinowych aż do5.5.1945. Tego dnia zakończyła się Zagłada i  rozpoczęła się tułaczka po różnych krajach, trwająca aż do mego przybycia do kraju przez Cypr w dniu 15 Maja 1947r. 




Świadectwo wkroczenia do Palestyny
Świadectwa przyjazdu do kraju   
   Brytyjskie świadectwo tożsamości
Z Zagłady do Odrodzenia - Podpułkownik Eli Bar-Lewi      
Świadectwo członkostwa
w ” Hagana”
    

 

Powyższy tekst stanowi skrót moich przeżyć od 1.9.1939r. aż do 5.5.1945. Owe wydarzenia pozostawiły blizny których czas nigdy nie zdoła zagoić. Możliwe że owe blizny ukształowały mój charakter i stanowią  światło wskazujące  w moich wszystkich poczynaniach oraz podejmowanych przeze mnie decyzjach aż po dziś dzień,
i o ile to będzie zależne ode mnie - również i w przyszłości.

 

 

Polecana Rozdzielczość: 1024/ 768

               Projekt i rozbudowa Portalu: Lea Cohen-wnuczka rodziny Gil zamieszkałej w przedwojennej Łodzi przy ul. Piotrkowskiej  31.
                    Przekład z hebrajskiego: Ewa Lotem [ Ferszter], urodzona w 1946 w Łodzi. Od 1957r. zamieszkała w Holonie, Izrae